Sztuczna inteligencja znowu wkracza na wyższy bieg. OpenAI ogłosiło, że od dzisiaj wszyscy użytkownicy ChatGPT, niezależnie od poziomu subskrypcji, uzyskają dostęp do funkcji wyszukiwania. Informację przekazano podczas najnowszego wydarzenia z serii „12 dni ship-mas”. Wśród nowości znalazła się także „optymalizowana” wersja wyszukiwania na urządzeniach mobilnych oraz możliwość korzystania z zaawansowanego trybu głosowego.
Do tej pory funkcja wyszukiwania była dostępna tylko dla płacących subskrybentów. Od teraz mogą z niej korzystać również użytkownicy darmowej wersji, pod warunkiem posiadania konta i zalogowania się.
Jedną z kluczowych nowości jest usprawnienie wyszukiwania na urządzeniach mobilnych. Teraz, kiedy użytkownik będzie szukał konkretnej lokalizacji, na przykład restauracji czy atrakcji turystycznych, ChatGPT pokaże listę wyników z dodatkowymi informacjami: zdjęciami, ocenami i godzinami otwarcia. Kliknięcie w wybraną lokalizację otworzy szczegóły, a wbudowana mapa pozwoli na szybkie znalezienie trasy do celu – i to wszystko bez opuszczania aplikacji.
Co więcej, podczas szukania konkretnych stron, jak „witryny rezerwacji hoteli”, ChatGPT zadziała szybciej. Zamiast generować pełną odpowiedź, pokaże od razu linki do odpowiednich stron. To nie tylko oszczędność czasu, ale i ukłon w stronę użytkowników, którzy po prostu chcą dostać konkret.
Zaawansowany tryb głosowy zyskał kolejny poziom użyteczności. Dzięki niemu ChatGPT może automatycznie sięgać po najnowsze informacje z sieci, co jest przydatne zwłaszcza wtedy, gdy użytkownik szuka najbardziej aktualnych odpowiedzi. Jest jednak mały haczyk – ta opcja pozostaje dostępna jedynie dla subskrybentów planu płatnego.
To nie koniec nowinek z frontu OpenAI. Wcześniejsze transmisje z „12 dni ship-mas” ujawniły również premierę modelu Sora, który umożliwia generowanie obrazów na podstawie tekstu, oraz nowe, „cięższe” plany subskrypcyjne, w tym ChatGPT Pro za 200 dolarów miesięcznie.
Czy te usprawnienia sprawią, że ChatGPT stanie się prawdziwym rywalem dla klasycznych wyszukiwarek? Odpowiedź jest prosta – czas pokaże. Jedno jest pewne: OpenAI nie próżnuje, a użytkownicy już teraz mają dostęp do narzędzi, które jeszcze kilka lat temu brzmiały jak science fiction.