Trello, popularna aplikacja do zarządzania zadaniami należąca do Atlassiana, wprowadza w tym tygodniu kilka nowych funkcji. Celem? Stanie się jedyną listą rzeczy do zrobienia, jakiej kiedykolwiek będziesz potrzebować. Dzięki integracji ze Slackiem (a wkrótce także z Microsoft Teams), pocztą e-mail i Siri, Trello chce pomóc ci zapanować nad chaosem i skutecznie organizować zadania – a do tego dorzuca odrobinę sztucznej inteligencji.
Wszystko w jednym miejscu
To, co od zawsze wyróżniało Trello, to jego elastyczność – tablice Kanban można dostosować do niemal każdego projektu. Ta koncepcja się nie zmienia, ale jak zauważa Guarav Kataria, szef produktu Trello, problemem jest to, że użytkownicy mają za dużo rzeczy rozsianych po zbyt wielu narzędziach.
„Jesteś w e-mailu, w Slacku, w social mediach, w niezliczonych aplikacjach do pracy… a potem, gdy biegniesz czy spacerujesz, w twojej głowie pojawiają się nowe pomysły” – mówi Kataria. Żeby ułatwić zarządzanie tym bałaganem, Trello wprowadza nową kolumnę „Inbox” (Skrzynka odbiorcza) w każdej tablicy. To miejsce, gdzie możesz wrzucać wszystko – wiadomości, e-maile, notatki głosowe – aby później to uporządkować.
Zamiast miliona integracji – proste dodawanie zadań
Problem z nadmiarem narzędzi próbuje rozwiązać wiele firm – od Slacka, przez Dropboxa, po Notion czy Google. Jednak strategia Trello jest nieco inna. Nie chodzi o to, by dodawać setki integracji czy zmuszać cię do pracy wyłącznie w Trello. Zamiast tego, aplikacja chce po prostu ułatwić dodawanie zadań.
Możesz przekazać e-maila do Trello, zapisać wiadomość ze Slacka, a nawet podyktować Siri, co masz do zrobienia. Aplikacja automatycznie zamieni te wpisy w karty, podsumuje ich treść, doda terminy i podzadania. „Chodziło nam o to, by przechwytywanie informacji było błyskawiczne i proste” – tłumaczy Kataria.

Krok w stronę sztucznej inteligencji – ale bez przesady
Ponieważ Trello należy do Atlassiana, nie mogło zabraknąć kilku integracji z Jira, ale Kataria uspokaja: Trello nie próbuje stać się kolejnym narzędziem do skomplikowanego zarządzania projektami. Kluczowe jest to, że dzięki nowym funkcjom użytkownik indywidualny ma szybciej i sprawniej organizować swoje obowiązki.
„Nie chcemy stać się gigantycznym kombajnem do zarządzania projektami” – mówi Kataria. „Chcemy po prostu, żeby użytkownik mógł skuteczniej działać, bo wszystkie jego zadania są w jednym miejscu i są dobrze zorganizowane.”
Nowy widok kalendarza – planowanie na nowym poziomie
Trello dodaje również nową funkcję dla fanów planowania w stylu time-blocking: widok kalendarza nazwany Trello Planner. Dzięki niemu możesz łatwo rozłożyć swoje zadania na konkretne dni i godziny, a wszystkie wpisy w Trello automatycznie zsynchronizują się z twoim kalendarzem jako wydarzenia.
Nowe funkcje są obecnie w fazie beta, a dla wszystkich użytkowników Trello pojawią się w kwietniu. Kataria widzi w nich początek bardziej inteligentnego Trello – ale i powrót do korzeni aplikacji. „Chodzi o produktywność pojedynczego użytkownika, a nie o zarządzanie ogromnymi projektami firmowymi” – podkreśla.
Trello, podobnie jak wiele narzędzi do pracy, przez lata rozrastało się i nabierało nowych funkcji. Teraz wraca do tego, co było jego siłą od początku: prostoty. A w dzisiejszym świecie, gdzie aplikacje walczą o naszą uwagę bardziej niż kiedykolwiek, to całkiem rozsądna strategia.