Scarlett Johansson nie przebiera w słowach – aktorka domaga się regulacji sztucznej inteligencji po tym, jak jej wizerunek został wykorzystany bez zgody w fałszywym, wiralowym nagraniu. Na filmie, który rozprzestrzenił się na platformach X i Instagram, widać zmanipulowane nagrania kilku znanych osób, m.in. Johansson, Drake’a, Jerry’ego Seinfelda, Stevena Spielberga i Adama Sandlera. Wszyscy oni rzekomo noszą koszulki z Gwiazdą Dawida i gestem środkowego palca, pod którym widnieje napis „KANYE”. Wideo kończy się hasłem „Dołącz do walki z antysemityzmem”.
Internet zawrzał po tym, jak Ye (dawniej Kanye West) zaczął sprzedawać koszulki ze swastyką na swojej stronie, reklamując je nawet w czasie Super Bowl. Rapera od dawna krytykowano za antysemickie wypowiedzi, a jego konto na X zostało ostatnio zdezaktywowane. We wtorek rano sklep Ye był już offline – platforma Shopify usunęła go za naruszenie regulaminu.
Johansson nie kryje oburzenia. – „Jestem Żydówką i nie toleruję antysemityzmu ani mowy nienawiści w żadnej formie” – podkreśliła aktorka w oświadczeniu. – „Ale jeszcze większym zagrożeniem niż jedna osoba głosząca nienawiść jest fakt, że AI może ją multiplikować na masową skalę. Musimy piętnować nadużycia tej technologii – niezależnie od ich przekazu – bo inaczej stracimy kontrolę nad rzeczywistością.”
Kto za tym stoi? Nie wiadomo.
Na razie nie udało się ustalić, kto stworzył fałszywe nagranie. NBC News nie potwierdziło jeszcze, czy rzeczywiście wykorzystano oprogramowanie AI do jego produkcji, ale Instagram oznaczył jedno z udostępnień wideo jako „cyfrowo wygenerowane lub zmienione za pomocą AI”. Meta i X nie skomentowały sprawy, a przedstawiciele innych celebrytów pojawiających się w filmie również milczą.
Johansson nie po raz pierwszy walczy z bezprawnym użyciem swojego wizerunku przez AI. W zeszłym roku zażądała usunięcia reklamy aplikacji AI, w której bez zgody wykorzystano jej wizerunek. Wcześniej, w maju, OpenAI wstrzymało użycie jednego z głosów w swoim chatbotie GPT-4o po tym, jak okazało się, że brzmi on podejrzanie podobnie do głosu Johansson z filmu „Her”. Aktorka mówiła wtedy o „szoku, złości i niedowierzaniu”, choć OpenAI zaprzeczyło, jakoby celowo naśladowało jej głos.
Deepfake’i na porządku dziennym
Johansson dołącza do rosnącej grupy celebrytów, których wizerunki padły ofiarą deepfake’ów. Wcześniej fałszywe nagrania pojawiły się m.in. z Taylor Swift, YouTuberem MrBeastem czy Tomem Hanksem. W większości przypadków chodziło o reklamy, ale sprawa staje się coraz poważniejsza – AI może być wykorzystywane także do dezinformacji i manipulacji politycznej.
USA zasypia, inne kraje reagują
W swoim oświadczeniu Johansson nie kryła frustracji wobec braku regulacji AI w USA. „Nadchodzi fala AI o wysokości 300 metrów i tylko nieliczne kraje – w przeciwieństwie do USA – odpowiedzialnie na nią reagują” – stwierdziła. – „To przerażające, że amerykański rząd jest sparaliżowany i nie potrafi uchwalić przepisów chroniących obywateli przed zagrożeniami AI.”
Aktorka wezwała Kongres do potraktowania sprawy priorytetowo. „To problem ponad podziałami politycznymi, który wpłynie na przyszłość całej ludzkości” – podsumowała.
Na razie jednak regulacje pozostają w sferze planów. W USA nie istnieją kompleksowe przepisy dotyczące AI, choć niektóre stany próbują wprowadzać lokalne regulacje – głównie w kontekście deepfake’ów politycznych.
Czy presja celebrytów coś zmieni? Trudno powiedzieć. Ale jedno jest pewne – deepfake’i są coraz większym problemem, a przypadek Johansson to tylko wierzchołek góry lodowej.