Perplexity chce przejąć TikToka. Czy to realny plan, czy kolejny show startupu?
Big Data Prawo Wybór redakcji

Perplexity chce przejąć TikToka. Czy to realny plan, czy kolejny show startupu?

Perplexity, startup zajmujący się wyszukiwaniem AI, ogłosił w piątek na firmowym blogu, że zamierza przejąć TikToka i całkowicie go przekształcić. Tak, dobrze czytacie – malutki w porównaniu do gigantów technologicznych gracz rzuca rękawicę w wyścigu o najbardziej kontrowersyjną aplikację ostatnich lat.

Firma twierdzi, że ma wyjątkową pozycję, by „odbudować algorytm TikToka bez tworzenia monopolu, łącząc światowej klasy możliwości techniczne z niezależnością Little Tech”. Czyli w skrócie: chce zrobić lepszego TikToka, ale w bardziej „demokratyczny” sposób.

Plan na nowego TikToka

Perplexity proponuje dość ambitne zmiany, które brzmią jak totalny reset algorytmów platformy:

• Całkowita przebudowa algorytmu – na amerykańskich serwerach i pod nadzorem USA.

• Transparentność systemu rekomendacji – algorytm miałby być otwartoźródłowy.

• Wzmocnienie AI – przy użyciu technologii Nvidia Dynamo.

• Dodanie źródeł – coś na kształt przypisów do wideo, podobnie jak w obecnym systemie Perplexity.

• Integracja wyszukiwania Perplexity z TikTokiem – co pozwoliłoby użytkownikom na łatwiejsze odkrywanie treści.

• Lepsza personalizacja – dla użytkowników, którzy połączą konta Perplexity i TikToka.

• Automatyczne tłumaczenia – by platforma była bardziej wielojęzyczna.

Brzmi ambitnie, ale czy realnie?

ByteDance, chiński właściciel TikToka, raczej nie kwapi się do sprzedaży. Amerykańskie przepychanki prawne spowodowały już sporo zamieszania – po decyzji Sądu Najwyższego, że USA mogą zbanować aplikację, TikTok na 14 godzin „zniknął”. Prezydent Trump potem wstrzymał zakaz na 75 dni, ale termin ten wygasa już 5 kwietnia.

Tymczasem Perplexity nie jest jedynym zainteresowanym kupnem TikToka. W grze są znacznie więksi gracze: Oracle, Microsoft i konsorcjum inwestorów pod przewodnictwem Franka McCourta. Analitycy szacują wartość TikToka na 30-50 miliardów dolarów, a sam Perplexity w obecnej rundzie finansowania jest wyceniany „zaledwie” na 18 miliardów. Różnica jest spora.

Czy to na serio, czy tylko marketingowy chwyt?

Startup Perplexity jest znany z medialnych zagrywek. Niedawno wypuścił reklamę z aktorem z „Squid Game”, w której wyśmiewał błędy AI Google’a. Próbował też sponsorować zespół F1 za 5 milionów dolarów rocznie, a nawet ogłosił, że zatrudnił aktora Jimmy’ego O. Yanga (znanego z serialu „Silicon Valley”) jako szefa bezpieczeństwa.

Biorąc pod uwagę ten dorobek, przejęcie TikToka przez Perplexity może być kolejnym widowiskowym ruchem marketingowym. Czy faktycznie mają zamiar kupić platformę, czy tylko chcą trochę namieszać w mediach? To pytanie pozostaje otwarte.

Źródło