Ledwie dwa miesiące po premierze DeepSeek w branży AI wciąż nie opadł kurz, a już na horyzoncie pojawia się kolejny gracz, który może wywołać podobne poruszenie. Chińska firma twierdzi, że stworzyła pierwszy na świecie w pełni autonomiczny agent AI – Manus. Brzmi jak kolejny chwyt marketingowy? Być może. Ale jeśli ich twierdzenia się potwierdzą, możemy mieć do czynienia z przełomem w drodze do tzw. sztucznej inteligencji ogólnej (AGI).
Co potrafi Manus AI?
Manus, który zadebiutował 6 marca, nie jest zwykłym chatbotem czy narzędziem wspomagającym pracę człowieka. Jego twórcy podkreślają, że ten agent AI może przejmować niektóre zadania i wykonywać je bez udziału użytkownika. W demonstracyjnym materiale Manus analizuje transakcje finansowe, przegląda CV w procesach rekrutacyjnych i prowadzi badania nieruchomości – wszystko to bez nadzoru człowieka.
Twórcy Manus zapewniają, że system potrafi także samodzielnie budować strony internetowe, działać asynchronicznie w chmurze oraz informować użytkowników o zakończeniu zadań. W odróżnieniu od większości dostępnych dziś narzędzi AI, Manus nie tylko sugeruje rozwiązania – on je realizuje.
Autonomiczny znaczy niezależny?
Za Manus AI stoi chiński startup, który zaprojektował system tak, by nie tylko analizował i generował treści, ale także planował oraz realizował zadania. W przeciwieństwie do standardowych chatbotów, które głównie odpowiadają na pytania, Manus ma ambicje zastąpić ludzi w wielu procesach.
Zakres jego możliwości jest szeroki – od organizowania podróży, przez tworzenie podcastów i scenariuszy filmowych, po analizę giełdową czy pisanie raportów. Jak podkreśla Yichao „Peak” Ji, współzałożyciel i główny naukowiec Manus AI:
„To nie jest kolejny chatbot czy narzędzie do automatyzacji pracy. To autonomiczny agent, który przekształca pomysły w rzeczywistość.”
Brzmi śmiało? To jeszcze nic. Peak twierdzi, że Manus może być pierwszym krokiem do osiągnięcia AGI – sztucznej inteligencji zdolnej do myślenia i uczenia się na poziomie człowieka.
AGI – prawdziwy przełom czy science fiction?
Pojęcie sztucznej inteligencji ogólnej (AGI) od dawna rozpala wyobraźnię futurystów i naukowców. AGI oznaczałoby AI zdolną do samodzielnego rozwiązywania problemów i uczenia się w sposób, który dorównuje ludzkiej inteligencji. Do tej pory AI radzi sobie świetnie w wyspecjalizowanych zadaniach – np. w rozpoznawaniu obrazów czy generowaniu tekstów – ale daleko jej do uniwersalnej inteligencji.
Choć prawdziwa AGI jeszcze nie istnieje, Manus może być kolejnym krokiem w jej kierunku. System wykorzystuje architekturę multi-agentową, co oznacza, że składa się z wielu wyspecjalizowanych pod-agentów odpowiedzialnych za różne zadania. To pozwala mu lepiej zarządzać skomplikowanymi procesami i podejmować decyzje w bardziej efektywny sposób.
Jak Manus wypada na tle konkurencji?
Twórcy Manus chwalą się, że system osiąga najlepsze wyniki w testach AI oceniających zdolność do rozwiązywania złożonych problemów. W benchmarku GAIA, który sprawdza, jak dobrze AI radzi sobie z wieloetapowymi zadaniami, Manus pokonał DeepResearch od OpenAI.
„Manus nie tylko dobrze wypada w testach, ale też rozwiązuje realne problemy – od analizy danych po zadania z platform freelancerskich, takich jak Upwork czy Fiverr” – mówi Peak.
Co więcej, Manus działa całkowicie w chmurze, co oznacza, że użytkownik nie musi być zalogowany, by AI wykonywała dla niego pracę. System aktywnie przeszukuje internet, analizuje dane i dostosowuje swoje działania do potrzeb użytkownika.
Kiedy będzie dostępny?
Obecnie Manus AI jest dostępny jedynie dla wybranych użytkowników w ramach zamkniętych testów. Firma nie ujawniła jeszcze oficjalnej daty premiery, ale zapowiada, że wkrótce część swoich modeli otworzy dla społeczności open-source.
Czy Manus rzeczywiście zmienia zasady gry? A może to po prostu kolejna AI obudowana dobrym marketingiem?