Wydawnictwo HarperCollins podjęło decyzję, która może stać się kamieniem milowym w relacji branży wydawniczej ze sztuczną inteligencją. Zgodnie z oficjalnym oświadczeniem, firma pozwoli na wykorzystanie wybranych książek z zaplecza swojego katalogu (tzw. backlist) do trenowania modeli AI. Wszystko to – oczywiście – za zgodą autorów.
W komunikacie, który trafił do mediów, HarperCollins podkreśliło, że zawarło umowę z „firmą technologiczną zajmującą się sztuczną inteligencją” (Microsoft, tak btw). Porozumienie obejmuje „ograniczone wykorzystanie wybranych tytułów z kategorii literatury faktu” w celu poprawy jakości i wydajności modeli AI. Co więcej, autorzy mają pełną swobodę – mogą dołączyć do projektu lub całkowicie z niego zrezygnować.
Nie wszystkim spodobały się szczegóły tej umowy. Daniel Kibblesmith, autor książki dla dzieci Santa’s Husband, ujawnił, że HarperCollins zaproponowało mu 2500 dolarów (ok. 10 000 zł) za zgodę na wykorzystanie jego dzieła w projekcie AI. Jak sam podkreślił w serwisie społecznościowym Bluesky, warunki były nie do negocjacji, a umowę już zaakceptowało „kilkuset innych autorów”.
Co ciekawe, mimo że wydawnictwo wyraźnie mówi o literaturze faktu, Kibblesmith został zapytany o książkę z kategorii fikcji dziecięcej. W e-mailu, który upublicznił, znalazły się jednak pewne obietnice: licencja ma obowiązywać przez trzy lata, a modele AI będą miały „ograniczone możliwości korzystania z treści w sposób dosłowny”.
Wydawnictwo podkreśla, że nie jest to ich pierwsza innowacyjna inicjatywa. „HarperCollins ma długą historię eksperymentów z nowymi modelami biznesowymi” – można przeczytać w oświadczeniu. Celem jest stworzenie dodatkowych możliwości dla autorów, przy jednoczesnym zachowaniu wartości ich dzieł i zapewnieniu uczciwych dochodów z tantiem.
Eksperymenty wydawnictwa obejmują również współpracę z firmą ElevenLabs. W kwietniu ogłoszono, że HarperCollins wykorzysta technologię AI tej firmy do tworzenia audiobooków w językach obcych. Dzięki temu powstaną nagrania, których w tradycyjny sposób prawdopodobnie by nie zrealizowano.
Choć propozycja współpracy z AI może brzmieć kusząco dla niektórych autorów, wielu podchodzi do niej sceptycznie. Niepokój budzi możliwość nadmiernego wykorzystywania treści bez odpowiednich zabezpieczeń. Sam Kibblesmith w odpowiedzi na całą sytuację zaapelował do czytelników, by wspierali twórców, kupując ich książki w lokalnych księgarniach. Bo choć AI może ułatwić tworzenie treści, to nadal człowiek nadaje im duszę – przynajmniej na razie.
Z pewnością HarperCollins otwiera drzwi do przyszłości wydawnictwa. Pytanie tylko, czy autorzy i czytelnicy wejdą przez nie równie chętnie?
W komunikacie, który trafił do mediów, HarperCollins podkreśliło, że zawarło umowę z „firmą technologiczną zajmującą się sztuczną inteligencją” (Microsoft, tak btw). Porozumienie obejmuje „ograniczone wykorzystanie wybranych tytułów z kategorii literatury faktu” w celu poprawy jakości i wydajności modeli AI. Co więcej, autorzy mają pełną swobodę – mogą dołączyć do projektu lub całkowicie z niego zrezygnować.
Nie wszystkim spodobały się szczegóły tej umowy. Daniel Kibblesmith, autor książki dla dzieci Santa’s Husband, ujawnił, że HarperCollins zaproponowało mu 2500 dolarów (ok. 10 000 zł) za zgodę na wykorzystanie jego dzieła w projekcie AI. Jak sam podkreślił w serwisie społecznościowym Bluesky, warunki były nie do negocjacji, a umowę już zaakceptowało „kilkuset innych autorów”.
Co ciekawe, mimo że wydawnictwo wyraźnie mówi o literaturze faktu, Kibblesmith został zapytany o książkę z kategorii fikcji dziecięcej. W e-mailu, który upublicznił, znalazły się jednak pewne obietnice: licencja ma obowiązywać przez trzy lata, a modele AI będą miały „ograniczone możliwości korzystania z treści w sposób dosłowny”.
Wydawnictwo podkreśla, że nie jest to ich pierwsza innowacyjna inicjatywa. „HarperCollins ma długą historię eksperymentów z nowymi modelami biznesowymi” – można przeczytać w oświadczeniu. Celem jest stworzenie dodatkowych możliwości dla autorów, przy jednoczesnym zachowaniu wartości ich dzieł i zapewnieniu uczciwych dochodów z tantiem.
Eksperymenty wydawnictwa obejmują również współpracę z firmą ElevenLabs. W kwietniu ogłoszono, że HarperCollins wykorzysta technologię AI tej firmy do tworzenia audiobooków w językach obcych. Dzięki temu powstaną nagrania, których w tradycyjny sposób prawdopodobnie by nie zrealizowano.
Choć propozycja współpracy z AI może brzmieć kusząco dla niektórych autorów, wielu podchodzi do niej sceptycznie. Niepokój budzi możliwość nadmiernego wykorzystywania treści bez odpowiednich zabezpieczeń. Sam Kibblesmith w odpowiedzi na całą sytuację zaapelował do czytelników, by wspierali twórców, kupując ich książki w lokalnych księgarniach. Bo choć AI może ułatwić tworzenie treści, to nadal człowiek nadaje im duszę – przynajmniej na razie.
Z pewnością HarperCollins otwiera drzwi do przyszłości wydawnictwa. Pytanie tylko, czy autorzy i czytelnicy wejdą przez nie równie chętnie?