Google bierze się za powodzie na całym świecie – i to na poważnie. Dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji, firma zamierza rozszerzyć prognozowanie powodzi na ponad 100 krajów, co może pomóc aż 700 milionom ludzi. Jak podkreślają eksperci, skala i częstotliwość powodzi rośnie przez zmiany klimatyczne, a bez konkretnych działań ich skutki mogą być tragiczne. Google w tej sytuacji rzuca rękawicę losowi, zapowiadając przełomowy projekt, który ma nie tylko przewidywać zagrożenia, ale i potencjalnie ratować ludzkie życie.
Dzięki sztucznej inteligencji firma wchodzi na nowe terytoria w prognozowaniu powodzi. Nowe modele Google pozwalają teraz przewidzieć powódź nawet na siedem dni do przodu z jeszcze większą dokładnością. To nie tylko wyższy poziom precyzji, ale także wyjątkowy pokaz możliwości technologicznych i zaangażowania w walkę z jednym z najpoważniejszych problemów dzisiejszych czasów.
„Naszą misją jest uczynienie informacji o prognozach powodzi dostępnych globalnie” – mówi Yossi Matias, wiceprezes i szef Google Research. Rozbudowane modele prognozowania korzystają z ogromnych zbiorów danych, a nowe podejście architektoniczne i trzykrotnie większa liczba punktów treningowych pozwalają Google tworzyć system bardziej dokładny i wiarygodny.
W ramach inicjatywy, Google planuje udostępnić nową API i zbiór danych Google Runoff Reanalysis & Reforecast (GRRR), dzięki którym naukowcy i służby ratunkowe będą mieli lepszy dostęp do danych na temat powodzi. Z kolei „wirtualne wodowskazy” pozwolą objąć prognozami ponad 150 krajów, nawet tam, gdzie brakuje fizycznych urządzeń pomiarowych.
Google oddaje też w ręce naukowców dane z prognoz powodziowych od 1981 roku, co umożliwia analizowanie długoterminowych trendów i wyciąganie wniosków dotyczących najbardziej podatnych na zalania regionów.
„Wierzymy, że dostęp do tych danych pomoże zrozumieć, jak powodzie wpływają na społeczności, i być może zmniejszy ich niszczycielskie skutki” – podkreśla Matias.
Google współpracuje już z lokalnymi agencjami, jak Brazylijska Służba Geologiczna. Efekty widać jak na dłoni: podczas powodzi w stanie Rio Grande do Sul w maju 2024 r., dane z Google Hub pomogły lokalnym władzom szybciej reagować, co bezpośrednio przełożyło się na ochronę życia i mienia. Wprowadzono ponad 200 nowych lokalizacji do systemu, dostarczając informacje niezbędne do podejmowania działań.
W sytuacji, gdy ekstremalne zjawiska pogodowe stają się coraz powszechniejsze, narzędzia AI Google’a dają nadzieję. Działania te wpisują się w szersze globalne inicjatywy, takie jak program ONZ „Wczesne ostrzeżenia dla wszystkich”, który ma na celu informowanie ludzi na czas o zagrożeniach.
Yossi Matias mówi otwarcie: „Idealnie byłoby dojść do takiego momentu, w którym żadne ekstremalne zjawisko pogodowe nie będzie zaskoczeniem”.