Na rynku akcji giganci technologiczni z USA – tak zwana „Wspaniała Siódemka” – zostawiają europejskie spółki daleko w tyle. O ile w Stanach Zjednoczonych królują innowacje i sztuczna inteligencja, o tyle Europa zmaga się z brakiem podobnych impulsów oraz wyzwaniami makroekonomicznymi.
Rok 2023 przyniósł „Magnificent Seven” (Alphabet, Amazon, Apple, Meta, Microsoft, Nvidia i Tesla) średnio aż 55% wzrostu. Tymczasem europejskie „Eurostars” czy „GRANOLAS” mogą pochwalić się jedynie skromnym wzrostem rzędu 7,6% lub – w gorszym przypadku – nawet 0,6%. Porównanie całych rynków również wypada blado: S&P 500 wzrósł o 25%, podczas gdy Stoxx 600, który śledzi europejskie akcje, zaledwie o 5%.
Jordy Hermanns, ekspert z Aegon Asset Management, tłumaczy: „Kluczowym czynnikiem sukcesu amerykańskiego rynku jest dynamiczny rozwój technologii i sztucznej inteligencji, która jest motorem napędowym wzrostów.”
W Europie problemem jest brak spółek korzystających z boomu na sztuczną inteligencję. „To, co w USA jest siłą napędową, w Europie niemal nie istnieje” – mówi Hermanns. Brak liderów AI odbija się na wynikach giełdowych, bo to właśnie ten sektor napędza dynamiczne zmiany w USA.
Europejskie firmy dodatkowo obciążają problemy makroekonomiczne. Duża zależność od chińskiego rynku oznacza, że spowolnienie gospodarcze w Państwie Środka oraz napięcia geopolityczne uderzają w takie branże jak luksusowe dobra, zdominowane przez firmy takie jak LVMH.
Hermanns zauważa: „Napięcia polityczne wydają się mocniej wpływać na europejskie spółki.” Perspektywa nowych ceł proponowanych przez Donalda Trumpa tylko pogłębia obawy. Jeśli cła na chiński import wzrosną do 60%, a na inne kraje zostanie nałożona 10-procentowa stawka, firmy jak Ferrari mogą odczuć to szczególnie dotkliwie.
Największa europejska firma, Novo Nordisk, choć jeszcze niedawno triumfowała dzięki lekom na otyłość, teraz zmaga się z rosnącą konkurencją i presją na ceny. Akcje firmy wzrosły w 2023 roku jedynie o 4%, co jest najgorszym wynikiem od pięciu lat.
Podczas gdy inwestorzy przesuwają kapitał w stronę amerykańskich gigantów, eksperci przypominają o zagrożeniach związanych z koncentracją portfela. „Nie zapominajmy o dywersyfikacji geograficznej” – apeluje Hermanns.
Europa ma trudną drogę przed sobą – brakuje jej technologicznych motorów napędowych i zmaga się z niekorzystnymi zewnętrznymi czynnikami. A jednak, w globalnym świecie inwestycji warto zachować otwartą głowę i nie skreślać kontynentu na starcie.
Rok 2023 przyniósł „Magnificent Seven” (Alphabet, Amazon, Apple, Meta, Microsoft, Nvidia i Tesla) średnio aż 55% wzrostu. Tymczasem europejskie „Eurostars” czy „GRANOLAS” mogą pochwalić się jedynie skromnym wzrostem rzędu 7,6% lub – w gorszym przypadku – nawet 0,6%. Porównanie całych rynków również wypada blado: S&P 500 wzrósł o 25%, podczas gdy Stoxx 600, który śledzi europejskie akcje, zaledwie o 5%.
Jordy Hermanns, ekspert z Aegon Asset Management, tłumaczy: „Kluczowym czynnikiem sukcesu amerykańskiego rynku jest dynamiczny rozwój technologii i sztucznej inteligencji, która jest motorem napędowym wzrostów.”
W Europie problemem jest brak spółek korzystających z boomu na sztuczną inteligencję. „To, co w USA jest siłą napędową, w Europie niemal nie istnieje” – mówi Hermanns. Brak liderów AI odbija się na wynikach giełdowych, bo to właśnie ten sektor napędza dynamiczne zmiany w USA.
Europejskie firmy dodatkowo obciążają problemy makroekonomiczne. Duża zależność od chińskiego rynku oznacza, że spowolnienie gospodarcze w Państwie Środka oraz napięcia geopolityczne uderzają w takie branże jak luksusowe dobra, zdominowane przez firmy takie jak LVMH.
Hermanns zauważa: „Napięcia polityczne wydają się mocniej wpływać na europejskie spółki.” Perspektywa nowych ceł proponowanych przez Donalda Trumpa tylko pogłębia obawy. Jeśli cła na chiński import wzrosną do 60%, a na inne kraje zostanie nałożona 10-procentowa stawka, firmy jak Ferrari mogą odczuć to szczególnie dotkliwie.
Największa europejska firma, Novo Nordisk, choć jeszcze niedawno triumfowała dzięki lekom na otyłość, teraz zmaga się z rosnącą konkurencją i presją na ceny. Akcje firmy wzrosły w 2023 roku jedynie o 4%, co jest najgorszym wynikiem od pięciu lat.
Podczas gdy inwestorzy przesuwają kapitał w stronę amerykańskich gigantów, eksperci przypominają o zagrożeniach związanych z koncentracją portfela. „Nie zapominajmy o dywersyfikacji geograficznej” – apeluje Hermanns.
Europa ma trudną drogę przed sobą – brakuje jej technologicznych motorów napędowych i zmaga się z niekorzystnymi zewnętrznymi czynnikami. A jednak, w globalnym świecie inwestycji warto zachować otwartą głowę i nie skreślać kontynentu na starcie.