Amazon zapowiada przełom w działaniu Alexy – inteligentny asystent ma w końcu być… inteligentny
Big Data Technologia Wybór redakcji

Amazon zapowiada przełom w działaniu Alexy – inteligentny asystent ma w końcu być… inteligentny

Czy Alexa może w końcu stać się prawdziwym wirtualnym asystentem, a nie tylko gadżetem do sterowania światłem? Amazon wierzy, że tak. Podczas środowej prezentacji firma zaprezentowała swoją nową wizję „agentowego” (ang. agentic) przyszłości – w której udoskonalona wersja asystenta, Alexa+, przejmie na siebie całą masę codziennych obowiązków. Od rezerwacji stolików w restauracjach, przez zamawianie jedzenia, aż po znalezienie fachowca do naprawy zmywarki.

Brzmi jak coś, co znamy z filmów sci-fi? Może, ale Amazon jest przekonany, że tym razem to się uda.

Nowa Alexa+ nie tylko ma brzmieć bardziej naturalnie dzięki generatywnej sztucznej inteligencji, ale również korzystać z aplikacji i usług firm trzecich, by działać w pełni autonomicznie. Mówiąc prościej – zamiast tylko mówić, że coś trzeba zrobić, Alexa+ faktycznie będzie to robić.

– Wierzymy, że przyszłość należy do agentów AI i od dawna kierujemy się tą wizją – powiedział Daniel Rausch, wiceprezes Amazon ds. Alexy i Echo, podczas prezentacji. – W świecie pełnym sztucznej inteligencji różne agentowe systemy powinny ze sobą współpracować i działać na korzyść użytkowników.

Taka zmiana to dla Amazonu szansa na odświeżenie swojej cyfrowej asystentki, która przez lata była raczej ciekawostką niż przełomowym produktem. Firma zainwestowała miliardy dolarów w rozwój Alexy, ale dotychczas nie przełożyło się to na znaczące dochody. Nowa wersja ma to zmienić.

Sztuczna inteligencja obiecuje wiele, ale czy dowiezie?

„Agentowe” AI to obecnie modne pojęcie w branży technologicznej. Modele generatywne coraz lepiej radzą sobie z wykonywaniem skomplikowanych zadań i mają potencjał, by realnie zwiększyć produktywność użytkowników. W teorii brzmi świetnie – ale w praktyce wciąż czekamy na pierwsze udane wdrożenie.

Dotychczasowe eksperymenty z „agentami AI” wypadały różnie. Firmy takie jak OpenAI czy Anthropic stworzyły systemy potrafiące kontrolować przeglądarkę i podejmować działania w imieniu użytkownika, ale często popełniały błędy i wymagały poprawiania. Google również pracuje nad własnym rozwiązaniem – Project Mariner – ale na razie pozostaje ono w fazie prototypu.

Amazon zaprezentował w Nowym Jorku kilka demonstracji Alexy+, które miały pokazać jej nowe możliwości. W jednym z pokazów asystent analizował e-maile, kalendarz i preferencje użytkownika, by pomóc w codziennych obowiązkach. W innym – tworzył listę zakupów i zamawiał produkty poprzez integrację z Amazon Fresh i Whole Foods. Alexa+ ma także umieć rezerwować wizyty w spa, zamawiać Ubera, a nawet znajdować bilety na koncerty na Ticketmasterze.

Brzmi rewolucyjnie, prawda?

Czy to nie jest zbyt piękne, by było prawdziwe?

Amazon ma kilka atutów, które mogą pomóc mu w powodzeniu projektu. Po pierwsze, firma ma dostęp do gigantycznych ilości danych o nawykach zakupowych użytkowników. Po drugie, może liczyć na bazę 600 milionów urządzeń z Alexą, które są już obecne w domach. No i oczywiście, Alexa+ będzie dostępna za darmo dla subskrybentów Amazon Prime – a to spora zachęta dla klientów.

Jednak kluczową przeszkodą mogą okazać się ograniczenia technologiczne. Wcześniejsze wersje Alexy+ podobno miały problem z poprawnym odpowiadaniem na pytania i radzeniem sobie nawet z prostymi zadaniami, jak sterowanie światłem. Nie jest to odosobniony przypadek – konkurencyjne rozwiązania również miewają kłopoty. ChatGPT potrafi „halucynować”, a chatbot Gemini od Google czasem generuje błędne podsumowania e-maili.

Co więcej, dziennikarze obecni na prezentacji nie mieli okazji samodzielnie przetestować nowej Alexy – Amazon pokazał jedynie starannie przygotowane dema.

Prawdziwy test przyjdzie dopiero wtedy, gdy Alexa+ trafi do użytkowników. Jeśli uda się spełnić obietnice, Amazon może stać się liderem w dziedzinie agentowych AI. Jeśli nie… cóż, to nie będzie pierwszy raz, gdy sztuczna inteligencja obiecała nam zbyt wiele.

Źródło