Czy to koniec złotej ery idealistycznych deklaracji Google’a? Alphabet, spółka-matka technologicznego giganta, oficjalnie zmieniła swoje zasady etyczne dotyczące sztucznej inteligencji (AI). Co to oznacza? Firma usunęła zapis o unikaniu technologii, które mogą „powodować lub prawdopodobnie powodować ogólną szkodę”. Czyżby więc drzwi do zastosowań militarnych i nadzoru właśnie się otworzyły?
Zmiana zasad w erze globalnej konkurencji
Szef działu AI w Google, Demis Hassabis, tłumaczy, że zmiana jest konieczna w szybko ewoluującym świecie. AI, według nowego podejścia firmy, powinna „chronić bezpieczeństwo narodowe”.
W oficjalnym wpisie na blogu Hassabis i wiceprezes ds. technologii i społeczeństwa James Manyika podkreślili, że w kontekście globalnego wyścigu o dominację w AI to właśnie demokracje powinny przewodzić rozwojowi tej technologii. Kluczowe wartości? Wolność, równość i prawa człowieka.
„Wierzymy, że firmy, rządy i organizacje podzielające te wartości powinny współpracować nad tworzeniem AI, która chroni ludzi, wspiera globalny rozwój i zabezpiecza interesy narodowe” – napisali.
„Don’t be evil” to już przeszłość
Google zawsze starało się prezentować jako firma dbająca o etykę. Ba, kiedy debiutowała na giełdzie, jej motto brzmiało: „don’t be evil” (nie bądź zły). Jednak już w 2009 roku stało się ono jedynie „mantrą”, a gdy w 2015 roku powstał Alphabet, hasło całkowicie zniknęło z oficjalnych zasad firmy.
Nie wszyscy są jednak zachwyceni takim kierunkiem zmian. Brytyjski informatyk Stuart Russell od lat ostrzega przed niekontrolowanym rozwojem autonomicznych systemów broni. W wykładzie dla BBC mówił wręcz o konieczności globalnej regulacji tej technologii.
AI jest już wszędzie
Google podkreśla, że od 2018 roku, kiedy firma po raz pierwszy opublikowała swoje zasady dotyczące AI, technologia stała się wszechobecna. „AI przeszła z niszowego tematu badawczego do narzędzia równie powszechnego jak telefony komórkowe i internet” – napisali Hassabis i Manyika.
Mimo tych zmian inwestorzy wydają się mniej optymistyczni. Akcje Alphabetu spadły o 7,5% po publikacji raportu o przychodach za ostatni kwartał. Firma zarobiła 96,5 miliarda dolarów, co było poniżej oczekiwań analityków (96,67 miliarda).
Czy Alphabet faktycznie otworzy swoje algorytmy dla wojska? A może to tylko zabieg PR-owy, by zapewnić sobie lepszą pozycję w globalnym wyścigu o AI?