Meta – firma, która wciąż próbuje zawojować świat swoją metawersją – ogłosiła, że zwraca się ku energii jądrowej, aby zasilić swoje ambitne projekty związane ze sztuczną inteligencją (AI). W najnowszym komunikacie firma poinformowała o poszukiwaniu partnerów spośród deweloperów energii jądrowej.
Meta dołącza tym samym do innych gigantów technologicznych, takich jak Amazon, Microsoft czy Google, które również inwestują w rozwój reaktorów atomowych. Wszystko po to, by zasilić swoje centra danych, jednocześnie ograniczając emisję dwutlenku węgla i realizując cele związane z neutralnością klimatyczną.
Rozwój sztucznej inteligencji to proces pochłaniający gigantyczne ilości energii. W czasach, gdy technologia ściga się z własnymi ograniczeniami, a ekologia zyskuje coraz większe znaczenie, takie rozwiązania jak energia jądrowa stają się naturalnym wyborem. Dla kontekstu, około 19% energii elektrycznej w USA pochodzi z elektrowni jądrowych, a ich łączna moc wynosi około 97 gigawatów. Meta planuje dodać od 1 do 4 GW nowych mocy jądrowych do 2030 roku – wystarczająco, by zasilić kilka dużych miast.
Jednak zbudowanie nowej elektrowni atomowej to zadanie przypominające maraton z przeszkodami. Pierwszy nowy reaktor jądrowy w USA od dekad rozpoczął działanie dopiero w 2023 roku – z siedmioletnim opóźnieniem i budżetem przekroczonym o… 17 miliardów dolarów.
Deweloperzy stawiają teraz na małe modułowe reaktory (SMR), które mają być łatwiejsze w budowie i mniej kosztowne niż tradycyjne elektrownie jądrowe. Meta zapowiada zainteresowanie zarówno SMR, jak i większymi reaktorami, szukając partnerów, którzy podejmą się ich projektowania, budowy i eksploatacji.
Meta to nie jedyny gracz na tym polu. Amazon już w marcu 2023 roku nabył kampus centrum danych zasilany energią atomową, a Google planuje korzystać z SMR między 2030 a 2035 rokiem. Microsoft również podpisał umowę na przywrócenie działania zamkniętego wcześniej reaktora w Three Mile Island.
Energia jądrowa zyskuje coraz większe poparcie polityczne. Administracja prezydenta Bidena ogłosiła plan potrojenia zdolności wytwarzania energii jądrowej w USA do 2050 roku. Dzięki ustawie o redukcji inflacji z 2022 roku, która przewiduje pokaźne inwestycje i ulgi podatkowe, plany te zaczynają nabierać realnych kształtów.
Nie znaczy to jednak, że droga do energetycznego Eldorado jest wolna od przeszkód. Problemy z pozyskiwaniem uranu, bezpiecznym składowaniem odpadów radioaktywnych czy skalowaniem nowych technologii pozostają trudnymi wyzwaniami.
Choć inwestycje technologicznych gigantów w energię jądrową są imponujące, to nie rozwiążą one problemów klimatycznych w krótkiej perspektywie. Stany Zjednoczone zobowiązały się do redukcji emisji gazów cieplarnianych o połowę do 2030 roku – co wydaje się trudne do osiągnięcia, biorąc pod uwagę czasochłonność budowy nowych reaktorów.
Meta wierzy jednak, że energia atomowa odegra kluczową rolę w budowie bardziej zrównoważonej i niezawodnej sieci energetycznej. Wygląda na to, że AI faktycznie potrzebuje mocy – dosłownie i w przenośni. I choć reaktory jądrowe brzmią futurystycznie, to ich realizacja przypomina raczej powolne dopalanie niż błyskawiczny wystrzał. Ale kto wie? Może za kilka dekad „zasilane atomem” będzie nowym „Made in USA”.